Brak komentarzy

Rozpoczynamy budowę Towarowa Towers

Miło nam poinformować, że rozpoczynamy budowę 95-metrowych wież Towarowa Towers przy Rondzie Daszyńskiego.

Cały kompleks, zaplanowany przez Asbud, będzie składał się z dwóch bliźniaczych 29-kondygnacyjnych wież oraz 3 niższych budynków apartamentowych o podwyższonym standardzie, które powstaną w późniejszym etapie. Łącznie w całym kompleksie znajdzie się około 900 lokali. Większość apartamentów będzie mieć balkon lub loggie, co nie jest powszechne w porównywalnych wieżowcach premium. Dla przyszłych mieszkańców zaplanowano wiele udogodnień, m.in. wspólną przestrzeń z tarasami wraz ze strefą wypoczynku, klubem fitness oraz salą lounge. W wieżach znajdzie się również reprezentacyjne lobby z efektownym motywem graficznym.

Budowa  wież jest planowana na ok. 37 miesięcy. Generalnym wykonawcą została firma Hochtief Polska, która ma na swoim koncie udokumentowane doświadczenie w realizacji wysokiej klasy wieżowców, takich jak Rondo 1 i Cosmopolitan.

Artykuł pochodzi z Asbud

Brak komentarzy

Czy warto inwestować w nieruchomości?

Czy warto inwestować w nieruchomości?

Kapitał, który posiadamy, możemy zainwestować na wiele sposobów. Jednym z nich jest ulokowanie go w nieruchomościach przeznaczonych do wynajmu. Od wielu lat jest to popularna forma inwestycji, ciesząca się dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów prywatnych.

Zakładając, że mamy zgromadzony odpowiedni kapitał i decydujemy się na taki właśnie krok, musimy odpowiedzieć sobie na dwa ważne pytania: co i gdzie kupić?

Wynajem nieruchomości długoterminowy, krótkoterminowy, hybrydowy i korporacyjny

Aby dobrze wybrać należy zastanowić się nad tym, komu, w jakiej formie i na jak długo planujemy wynajmować mieszkanie. Pozornie najkorzystniejszy i  najbezpieczniejszy wydaje się być wynajem długoterminowy. Oczywiście jest to stosunkowo pewny dochód i mało absorbujące zajęcie, więc jeśli chcemy zająć się tym sami, to jest to dobre rozwiązanie. Warto wówczas zakupić mieszkanie w naszej miejscowości, urządzić je tak, aby było przystosowane do najmu długoterminowego i cieszyć się stałym, comiesięcznym zyskiem. Nawet jeśli nasz lokator zdecyduje się wypowiedzieć umowę, to najprawdopodobniej w ciągu miesiąca czy dwóch znajdziemy nowego. Ograniczanie się do jednej formy wynajmu nie jest jednak najlepszym pomysłem. Obecnie coraz większym zainteresowaniem cieszy się wynajem krótkoterminowy i hybrydowy, ale sprawdza się on głównie w miejscowościach turystycznych.

Jeśli mamy możliwość zainwestowania w apartament np. w Gdańsku, to zastanówmy się, jak uzyskać możliwie największy przychód z wynajmu. Może być tak, że przy systemie krótkoterminowym w niektórych miesiącach zarobimy nieco mniej niż przy stałym lokatorze, ale czy taki lokator przyniósłby nam zyski rzędu kilkunastu tysięcy złotych w okresie wakacyjnym? Takie wyniki jesteśmy w  stanie osiągnąć przy współpracy z profesjonalnym operatorem najmu.

Gdańsk jest jednym z najchętniej wybieranych przez turystów miast w Polsce. Nie tylko ze względu na liczne plaże, ale też dzięki wielu atrakcjom, zabytkom i otwartości mieszkańców. Od czasu Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej EURO 2012 – kiedy to do Polski przybyło bardzo wiele osób z całego świata – Gdańsk zyskał opinię miasta bardzo gościnnego, ciekawego i pełnego możliwości. Badania pokazują, że to właśnie Gdańsk, Kraków i Wrocław są zazwyczaj wybierane jako cel pierwszej wizyty w Polsce przez turystów. Dzięki ich obecności właściciele apartamentów mogą pomnożyć swoje zyski z inwestycji.

Wynajem nieruchomości krótkoterminowo i długoterminowo

Polacy równie chętnie spędzają urlop nad Bałtykiem. Morze to dla części z nich coś, bez czego nie wyobrażają sobie wakacji. Gdańsk rozwija się bardzo szybko, dostosowuje się do potrzeb turystów, a jego baza noclegowa powiększa się w niesamowitym tempie w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na tego typu usługi.

Apartament czy pokój w condo hotelu?

Turyści coraz częściej decydują się na wynajem apartamentów zamiast tradycyjnych pokoi hotelowych. Domowy klimat, możliwość wspólnego spędzania czasu w jednym pomieszczeniu z rodziną czy grupą przyjaciół, a do tego w pełni wyposażona kuchnia, dostęp do pralki i innych udogodnień, pozwalają na komfortowy pobyt nawet przez kilka tygodni.

Trójmiasto łączy w sobie nie tylko urok kurortu, przytulnych knajpek i klubów, ale daje też nieograniczone możliwości spędzania czasu „w mieście”, kiedy pogoda nie sprzyja plażowaniu. Z   kolei zimą Gdańsk kusi pięknymi widokami, Jarmarkiem Bożonarodzeniowym i zapleczem gastronomicznym, które – w odróżnieniu od małych miejscowości nadmorskich – działa prężnie przez cały rok.

Rok 2020 w branży turystycznej – zmiany na rynku wynajmu

Obecnie sytuacja w branży turystycznej znacznie odbiega od „normalności”. Wynajem krótkoterminowy w dobie pandemii koronawirusa praktycznie nie istnieje. Nikt nie był gotowy na sytuację, która nastała. Operatorzy wynajmu stanęli przed ciężkim zadaniem zapewnienie zysków zarówno swoim klientom, jak i sobie przy praktycznie zerowym ruchu turystycznym i okresowym zakazom wynajmu krótkoterminowego.

Jeśli ktoś wybrał dobrego partnera w biznesie, który na czas zgromadził odpowiednią bazę klientów korporacyjnych, współpracował z organizacjami studenckimi, zapewniającymi zakwaterowanie uczestnikom programu Erasmus, stracił niewiele. Takie alternatywy i kontakty były niedostępne dla osób prywatnych, które do tej pory samodzielnie wynajmowały swoje apartamenty. Sytuacja pandemiczna potrwa jeszcze jakiś czas, warto więc rozważyć przekazanie swojego apartamentu w Gdańsku (lub w innym mieście) profesjonalistom. Tak, aby był on rentowną inwestycją, a nie zmartwieniem.

Zapraszamy do współpracy – kontakt

Brak komentarzy

Skąd wziąć pieniądze na budowę domu? – część 2

Jak zebrać pieniądze na budowę domu? W poprzednim artykule pokazaliśmy Wam nasze 4 sposoby, które wykorzystaliśmy zbierając budżet naszego domu. Dzisiaj chcemy opowiedzieć o kolejnych 4 rozwiązaniach, które pomogły nam w zebraniu pieniędzy na nasz dom. 

Przeczytaj pierwszą część tego artykułu tutaj:
Skąd wziąć pieniądze na budowę domu? – część 1

5. oszczędności

Najprostszym sposobem jest oszczędzanie konkretnej kwoty miesięcznie. Podsumuj swoje miesięczne dochody i wydatki, i zdecyduj ile możesz co miesiąc odkładać na oddzielne konto oszczędnościowe. Im większe są Twoje zarobki, tym większy może to być procent Twojej pensji. Ważne, żeby była to stała kwota, którą zawsze odkładasz zaraz po otrzymaniu wypłaty

Jeżeli planujesz w przyszłości kredyt hipoteczny, już teraz zacznij odkładać tyle, na ile szacujesz swoją ratę. To genialny sposób, który pomoże Ci przekonać się, czy jesteś w stanie finansowo udźwignąć kredyt, a przy okazji odłożyć na wkład własny! 

My na początku próbowaliśmy odkładać to, co zostało nam na koncie na koniec miesiąca. Zbyt często jednak okazywało się, że nic nie zostało! Dlatego potem odkładaliśmy na oddzielne konto zaraz po wypłacie. Na początku była to mała suma (np. 100 zł), a gdy okazywało się, że udało nam się przeżyć miesiąc bez tej stówki w portfelu, zwiększaliśmy odkładaną kwotę. 

Kolejnym sposobem jest zmniejszenie kosztów stałych i odkładanie tego, co udało się w ten sposób zaoszczędzić. Zadzwoń do dostawcy prądu, gazu, internetu, kablówki, telefonu i zapytaj o lepszą ofertę. Może okazać się, że jeżeli zgodzisz się podpisać umowę na dłuższy okres, możesz płacić niższą kwotę miesięcznie. A może warto rozważyć ofertę konkurencji? Naszym znajomym udało się zmienić prywatny żłobek na publiczne przedszkole, a inni zrezygnowali z samochodu i kosztów z nim związanych. Każdą zaoszczędzoną w ten sposób złotówkę od tego momentu co miesiąc przelewaj na konto oszczędnościowe.

Następną formą oszczędzania, którą my z powodzeniem stosujemy, jest odkładanie prezentów, które dostajemy w formie kopertowej. Pilnujemy, żeby każda stówka od babci na urodziny lądowała na koncie oszczędnościowym. 

W ten sam sposób odkładamy podwyżki od naszych pracodawców. Od czasu, kiedy podjęliśmy decyzję o budowie domu, minęło już 6 lat. Przez ten czas większość premii i bonusów przelewaliśmy na konto z oszczędnościami. Każda stówka podwyżki natomiast zwiększała kwotę na dom odkładaną przez nas co miesiąc. 

Właściwie tylko dodatki i nagrody z pracy etatowej wydawaliśmy na przyjemności. W ten sposób świętowaliśmy nasze zawodowe sukcesy i robiliśmy małe wakacje od tak zawziętego oszczędzania na budowę.

Następnym sposobem na oszczędzanie jest zmniejszanie kosztów życia. Wiele młodych rodzin właśnie dlatego mieszka tymczasowo u rodziny, żeby czynsz za wynajem oddzielnego mieszkania odłożyć właśnie na budowę domu. 

My rozważaliśmy tymczasowe przeprowadzenie się poza miasto, gdzie koszty życia są znacznie mniejsze. Wtedy dojeżdżalibyśmy do pracy w centrum, która była wyżej płatna niż ta, którą znaleźlibyśmy obok domu. Zarabianie w mieście, a wydawanie na wsi – w ostatnich czasach, gdy praca zdalna stała się tak popularna, jest to jeszcze łatwiejsze do zrobienia!  

6. darowizny

Wielu młodych inwestorów dostaje od rodziny coś na start. Najczęściej jest to działka pod budowę, mieszkanie po dziadkach lub oszczędności na wkład własny. Rodzina też angażuje się w budowę na bieżąco, na przykład kupując jakieś materiały lub pomagając własnoręcznie. 

Namawiamy Was jednak – nie opierajcie finansowania swojej budowy na nieswoich pieniądzach. Może się przecież okazać, że rodzina nie może Wam przekazać obiecanego prezentu, bo ich sytuacja się zmieniła. Liczcie tylko na to, co już macie i co możecie sami zarobić. Darowizny bierzcie pod uwagę w budżecie tylko jako miłe niespodzianki, które, miejmy nadzieję, zniwelują niespodziewane koszty na budowie.

Pamiętaj też, żeby darowizny zgłaszać do urzędu skarbowego. W wielu sytuacjach nie trzeba od nich płacić podatków. Jeżeli natomiast zapomnisz je zgłosić, US może zafundować Ci kontrolę po kupnie lub wybudowaniu domu. 

7. edukacja finansowa

Ostatnim, ale najważniejszym dla nas sposobem jest ogarnięcie swoich finansów osobistych. Z tego artykułu już na pewno widzisz, że my swoje decyzje finansowe podejmujemy świadomie i strategicznie. Nie jest to wiedza tajemna, łatwo ją zdobyć, trochę trudniej wprowadzić w życie. Naprawdę warto przyjrzeć się swoim obecnym finansom, planować wydatki, zwiększać przychody i wiedzieć, jak i gdzie można oszczędzać.

My zaczęliśmy przywiązywać uwagę do naszych finansów właśnie wtedy, gdy podjęliśmy decyzję o budowie domu. Wiedzieliśmy, że nie możemy rozpocząć tak dużej inwestycji, nic wcześniej nie wiedząc o kredytach, ubezpieczeniach czy sposobach oszczędzania krótko- i długoterminowego. W ogarnięciu tego wszystkiego i przygotowaniu naszego domowego budżetu do kredytu hipotecznego pomogła nam książka „Finansowy Ninja” Michała Szafrańskiego (kliknij). Jeżeli jeszcze jej nie znasz, a chcesz budować dom, koniecznie ją przeczytaj! 

8. inwestycja w siebie

Skoro już mówimy o nauce – inwestycja w siebie, swoje kompetencje i karierę to świetny sposób na zwiększenie swojego dochodu! 

Zastanów się, co musisz umieć, aby awansować lub znaleźć lepszą pracę w swoim zawodzie. Poszukaj ofert pracy w portalach internetowych, aby zorientować się w sytuacji na rynku. A może nawet zapytaj szefa co możesz zrobić, żeby dostać awans i podwyżkę?

W dobie internetu wielu rzeczy możesz nauczyć się w domu, czasami nawet z bezpłatnych artykułów lub niedrogich kursów online. A może warto przeczytać kilka książek lub posłuchać podcastów, aby się zainspirować do nauki? 

Jeżeli z czasem zaczniesz zarabiać więcej, możesz podzielić budowę na etapy i budować dom bez kredytu lub wcześniej spłacić kredyt hipoteczny. Możesz też budować dom powolutku, zarabiając na kolejne etapy. Będziesz mieć wtedy też więcej czasu, który możesz poświęcić karierze.

Jeżeli też zbierasz pieniądze na budowę domu lub kupno mieszkania – zapisz się na nasz newsletter o kredycie hipotecznym! W pięciu mailach, które będziesz otrzymywać co tydzień, opiszemy to, co trzeba wiedzieć, żeby znaleźć najlepszą i najtańszą ofertę kredytu hipotecznego dla siebie. 

A jest o co walczyć – w kwietniu 2021 różnica między najtańszą a najdroższą ofertą kredytu hipotecznego na 30 lat, 300 000 zł, raty równe, 20% wkładu własnego wyniosła:

155 269 zł.

Natomiast różnica między pierwszą a drugą najtańszą ofertą (dla kredytu o tych samych parametrach) wyniosła:

4 327 zł.

Dlatego warto samemu zainteresować się swoim kredytem hipotecznym, zamiast ślepo zaufać pośrednikowi kredytowemu. Po zapisie dostaniesz bezpłatny formularz do wydrukowania przed rozmową z kandydatem na Twojego pośrednika kredytowego.

poprzedni post
następny post
Brak komentarzy

10 najczęstszych błędów podczas wyboru i zakupu działki

0 Udostępnień

Jakie najczęściej są popełniane błędy podczas wyboru i zakupu działki budowlanej?

Zapraszam do obejrzenia filmu oraz przesłuchania podcastu. Poniżej znajdziesz transkrypcję całego nagrania.

FILM „10 najczęstszych błędów podczas wyboru i zakupu działki” 

PODCAST Jak się wybudować 

Zapraszam do odsłuchania. Poniżej znajdziesz transkrypcję nagrania.

Uwaga. Podcast jest dostępny także w iTunes i Spotify. A tu RSS.

TRANSKRYPCJA PODCASTU

Cześć,

dzisiaj opowiem o dziesięciu największych, najczęstszych błędach przy zakupie działki, przy wyborze i zakupie działki, a ten materiał postanowiłem nakręcić głównie dlatego że coraz więcej osób kupuje działki w ciemno. Wychodzą z założenia, że jak ja teraz nie kupię, to teraz się zjawi tam dwóch, trzech kolejnych kupujących i okazja mi zniknie sprzed oczu.

I jest to problem.

Z jednej strony rzeczywiście jest gorzej. To znaczy, że działek na rynku jest mniej niż te kilka lat temu. Po części jest to wina koronawirusa, sporo osób zaczęło pracę zdalnie, zaczęło myśleć o własnej działce, o własnym domu, więc siłą rzeczy sprzedaż działek trochę przyspieszyła, a po drugie lokaty bankowe są tak tragiczne, że sporo osób wyciągnęło pieniądze, oszczędności ze swojego konta i po prostu zainwestowało w ziemię. Tak więc rzeczywiście jest trudniej kupić dobrą działkę niż kiedyś, co nie oznacza, żeby kupować działki w ciemno.

Poznaj 10 najczęstszych błędów podczas wyboru i zakupu działki 

Zakup działki w ciemno, tak jak chyba każdy zakup w ciemno, nigdy nie jest dobrym pomysłem. Zakup działki tym bardziej, bo możemy kupić działkę i naprawdę bardzo dużo pieniędzy stracić, o czym właśnie mówić będziemy dzisiaj, albo kupić działkę, na której po prostu nie będziemy mogli się wybudować albo koszty budowy będą przeogromne.

Tak więc zapraszam Cię do słuchania.

Błąd 1. Brak sprecyzowanych oczekiwań.

Błąd pierwszy to brak wiedzy o tym, w jakim domu chcesz zamieszkać i jaki dom chcesz wybudować. Jeżeli kupisz działkę, a potem zaczniesz myśleć, co dalej, to może się okazać, że jest po prostu lipa, nie będziesz mógł się wybudować, ponieważ na każdej działce są jakieś nakazy, zakazy, ograniczenia związane z zabudową.

I tych ograniczeń jest cała masa, one wynikają albo z planu miejscowego, albo z decyzji o warunkach zabudowy i mogą dotyczyć na przykład ograniczenia wysokości budynku, szerokości elewacji frontowej, może być narzucona bryła budynku, na przykład obowiązek budowy domu piętrowego, może być informacja o obowiązku na przykład posiadania dachu dwuspadowego o danym kolorze nawet, więc tych naprawdę rzeczy jest mnóstwo.

Może się okazać, że przykładowo, kupujesz działkę dużą, dwa tysiące metrów, wychodząc z założenia, że nie ma co się w ogóle zastanawiać nad domem, bo przecież na takiej działce to wszystko będziesz mógł postawić, a tymczasem okazuje się, że na przykład chcesz wybudować dom parterowy, jakiś taki rozłożysty, wydaje się, że on się przecież na taką działkę zmieści, a tam niestety może być lipa. Bo na przykład na takiej działce 2000 metrów możesz tylko wybudować dom, który zajmuje powierzchnię zewnętrzną 200 metrów kwadratowych, no i takiego dużego, rozłożystego domu parterowego nie będziesz mógł wybudować.

Potrzeby określ przed wyborem działki 

No i jakie będziesz miał wyjście? Będziesz musiał albo stępić swoje oczekiwania i wybudować mniejszy dom, słabo chyba, albo pójść w górę, pewnie też słabo, skoro marzyłeś o domu parterowym, albo sprzedać działkę i kupić nową.

Tak więc musisz wiedzieć chociaż mniej więcej, co chcesz na tej działce wybudować.

Jak to zrobić? No cóż, pochodź po Internecie, popatrz na projekty katalogowe, porozmawiaj ze znajomymi, którzy są w podobnym wieku oczywiście, mają podobne oczekiwania, co Ty, oczekiwania i potrzeby, postaraj się trochę zorientować, co w ogóle można wybudować, pomyśl nad bryłą budynku, pomyśl nad tym, jakie chcesz mieć pomieszczenia w swoim domu. Im więcej się zastanawiasz, tym po prostu będzie to lepsze i kupisz po prostu działkę, na której ta budowa będzie rzeczywiście możliwa.

Błąd 2. Brak wiedzy o całkowitych kosztach budowy. 

Drugim błędem jest brak wiedzy o całkowitych kosztach, czyli o wydatkach, które poniesiesz podczas całej tej inwestycji. Kupujesz działkę po to, aby się pobudować, więc trzeba to traktować jako całość, musisz więc wiedzieć przed zakupem działki, ile właściwie będziesz potrzebował pieniędzy na wszystko i czy na pewno Cię na to stać. W związku z tym musisz mniej więcej chociaż oszacować oczywiście koszt działek, potem koszt wszystkich prac przygotowawczych, czyli przygotowanie działki pod budowę, jakieś wyrównanie terenu, zakup projektu, kierownik budowy.

Różnych tych kosztów jest dużo, potem jest koszt budowy i koszt wykończenia. Jeżeli kupiłeś działkę i wydasz na działkę za dużo, to się może okazać, że niestety na budowę Twojego wymarzonego domu może Cię po prostu nie stać, i będziesz musiał wybudować na przykład dom mniejszy, tak? Tymczasem gdybyś o tym wiedział, być może kupiłbyś działkę na przykład mniejszą lub w gorszej lokalizacji, czy też po prostu dalej od miasta, zaoszczędziłbyś ileś tam pieniędzy i jednak mógłbyś wybudować dom, który sobie wymarzyłeś.

Tak więc musisz mniej więcej chociaż wiedzieć, ile będziesz potrzebował pieniędzy na całość. I to jest temat bardzo długi, dlatego zapraszam Cię do mojego innego filmu, w którym pokazuję i udostępniam arkusz kalkulacyjny, w którym pokazuję krok po kroku, jakie wydatki mogą Cię spotkać podczas całej inwestycji. Pokazuję, jak ten arkusz wypełniać, tak abyś wiedział, ile pieniędzy będziesz potrzebował na każdy z etapów.

Błąd 3. Nieokreślenie budżetu na zakup działki 

Trzeci błąd to brak wiedzy o naszym budżecie i o tym, ile właściwie mamy pieniędzy.

Często jest tak, że kupujemy działkę za gotówkę i potem ta działka jest jako wkład własny pod budowę domu. Wysyłamy wnioski do banku, bank określa nam zdolność kredytową, określa nam jakąś ratę kredytową, i jeżeli jest wszystko w porządku, to bierzemy kredyt, budujemy się.

Tymczasem to właściwie nie powinno tak wyglądać. Chodzi o to, że to, co bank określa i to, co on nam tutaj gdzieś tam wypisuje, to są tylko jakieś wartości, które nijak się mają do Twojej sytuacji życiowej.

O co chodzi?

Chodzi o to, że bardzo wiele osób nie wie, ile tak naprawdę przeznacza na swoje życie. To jest tak, że dostajemy wypłatę 10 dnia miesiąca, a jeżeli ktoś ma swoją działalność, to liczy na to, że wreszcie klient mu zapłaci o czasie. Jakieś są wydatki ponoszone w ciągu miesiąca i tak naprawę nie do końca wiemy, ile nam rzeczywiście zostaje po zakończeniu tego miesiąca, ile mamy pieniędzy.

Jak rozsądnie podejść do budżetu? 

Ja proponuję przed myśleniem o tym, jaki dom sobie wybudować, zrobić sobie taki jeden dwumiesięczny test i zacząć spisywać wszystkie wydatki, uczciwie, najlepiej oczywiście płacić wszędzie kartą, bo wtedy wszystko widać, ale jeżeli płacimy gotówką, to spisujemy wszystko sobie do jakiegoś arkusza kalkulacyjnego i patrzymy na to, ile rzeczywiście nas kosztuje nasze życie.

Jeżeli nam potem coś wyjdzie, jakaś średnia po tych dwóch miesiącach, to i tak trzeba doliczyć jeszcze myślę spokojnie 2-30%, ponieważ w ciągu roku zawsze są różne nieoczekiwane rzeczy, a to jakaś awaria samochodu, a to jakiś ślub, tak więc, musimy oczywiście dać więcej, aby rzeczywiście rzetelnie oszacować, ile naprawdę mamy wydatków co miesiąc.

Tutaj polecam Michała Szafrańskiego i jego arkusze kalkulacyjne, znajdziesz je na blogu Jak Oszczędzać Pieniądze: Jak oszczędzać pieniądze – mądre finanse osobiste

Myślę, że tam w ogóle jest bardzo dużo użytecznych informacji dla osób, które chcą trochę uporządkować swoje finanse osobiste. Gdy już policzysz, ile pieniędzy zostaje Ci na koniec każdego miesiąca, będziesz bardziej świadomy tego na co Cię po prostu stać i weźmiesz po prostu mądrzej kredyt.

Gdy Twój budżet okaże się zbyt mały 

Oczywiście nie radzę brać kredytu pod korek, nawet jeżeli Ci z banku wyjdzie taka zdolność kredytowa, że w ogóle wow, stać Cię na wszystko, to musisz jednak zostawiać sobie co miesiąc jakąś pulę pieniędzy na wszelki wypadek. Różne się rzeczy zdarzają, jakieś nieoczekiwane choróbska i tak dalej. Najlepiej sobie w ogóle zrobić jakieś stałe polecenie przelewu, odkładać sobie jakąś kasę na inne konto. Te pieniądze się na pewno przydadzą.

Poza tym jeżeli nie przygotujesz się do budowy domu dobrze, to ta budowa domu prawdopodobniej będzie kosztowała więcej, więc te pieniądze i tak się przydadzą pod koniec budowy.

No, ale w każdym razie, znając Twój budżet i całkowite wydatki na działkę, na wszystkie koszty, na budowę domu, na wykończenie, będziesz w stanie podejść do tego w sposób prawidłowy.

Jeżeli okaże się, że Twój budżet jest jednak niższy od tych wydatków, które szacowałeś, to nie ma tragedii,. Bo jeszcze nie zacząłeś w ogóle szukać działki, jeszcze nic nie wydałeś pieniędzy, więc możesz coś pozmieniać, możesz na przykład szukać działki trochę tańszej, gdzieś dalej położonej, możesz zmienić projekt na inny, tak żeby zaoszczędzić, możesz wiele rzeczy zmienić po to, aby to się zaczęło spinać.

Dlaczego warto polubić się z Excelem? 

W momencie, kiedy uda się zrównoważyć Twój budżet i wszystkie wydatki, które poniesiesz w przyszłości, dopiero wtedy możesz kupić działkę i dopiero wtedy możesz iść dalej, robić kolejne rzeczy do budowy domu.

Ja wiem, że o budżecie, o wydatkach mówię bardzo często. Wiem też, że nie każdy chce ślęczeć nad arkuszem kalkulacyjnym, godzinami przeglądać Excela, ale to jest chyba najlepsza rzecz, którą można wykonać przed budową domu.

I nawet liczenie to jedno, bo oczywiście warto wszystko policzyć, ale też chodzi o to, że im więcej będziemy myśleć przed budową domu, będziemy sobie zapisywać wszystkie pomysły, szacować koszty i tak dalej, często dojdziemy do wniosku, że kurczę, a może nie warto robić balkonu, tarasu nad garażem, kominka, tych pomysłów jest oczywiście dziesiątki, bo w sumie to jest mi nie do końca potrzebne do szczęścia, a że to kosztuje aż tyle pieniędzy, to może z tego zrezygnujemy.

I właśnie o to chodzi. Im więcej spędzimy czasu po prostu przed komputerem czy przed czystą kartką, tym nasze decyzje będą lepsze i dlatego z całego serca polecam obejrzenie mojego filmu, właśnie w którym omawiam mój arkusz kalkulacyjny, bo tam jeszcze znajdziesz bardzo dużo fajnych, dodatkowych, przydatnych wskazówek.

Błąd 4. Zwracanie uwagi na cenę za 1 metr 

Czwarty błąd to wybór i zakup działki tylko w oparciu o cenę. Sprzedawałem działki i większość kupujących, prawie wszyscy właściwie, patrzą tylko na cenę działki, w ogóle nie patrząc na to, ile jeszcze muszą pieniędzy wydać, zanim w ogóle zaczną budowę.

Przede wszystkim uzbrojenie terenu, aby podłączyć się do wodociągu, kanalizacji, prądu, gazu czasami, to jest naprawdę olbrzymi koszt, szczególnie kanalizacja, która potrafi kosztować po sto pięćdziesiąt, dwieście za metr bieżący. Jeżeli masz na przykład sieć kanalizacyjną gdzieś 200 metrów od działki, to koszty będą naprawdę poważne. Woda jest trochę tańsza, ale dalej to ponad 100 złotych za metr bieżący kosztuje. Tak więc, uzbrojenie terenu to jest pierwsza rzecz, na którą uczulam, ponieważ musisz mieć świadomość tego, że te wydatki nie będą małe.

Musisz mniej więcej określić, jakie to będą koszty, tak więc warto chociażby nawet po sąsiadach się przejść okolicznych i spytać ich, jakie oni ponieśli wydatki przed budową swoich domów. Te wydatki są bardzo różne, bo na przykład jeżeli Twoja działka jest położona niżej od innych działek, to nie będziesz chciał, żeby Cię sąsiedzi zalewali, będziesz chciał podnieść teren na przykład o pół metra, tak przykładowo.

To się wiąże z tym, że będziesz musiał zamówić kilkadziesiąt ciężarówek ziemi. I nie widać tego tak na pierwszy rzut oka, bo kupujesz działkę na przykład, ona jest na przykład zakrzewiona albo jest trawa wysoko, więc nawet nie widać, że ta działka jest tak bardzo nisko względem innych działek, a tymczasem, może się okazać, że będziesz musiał wydać po zakupie jeszcze kilkanaście tysięcy złotych na to, aby tą działkę wyrównać.

Koszty usunięcia drzew z zakupionej działki

Tak samo może być, jeżeli na działce jest dużo drzew. Wydasz pieniądze na uporządkowanie terenu, potem wyrwiesz wszystkie drzewa z korzeniami, więc teren Ci trochę opadnie, i znowu będziesz musiał wydać pieniądze na to, żeby nawieźć nowej ziemi.

Tak więc zawsze, jak patrzysz na działki, to zobacz, ile jeszcze pieniędzy będziesz musiał wydać, aby się w ogóle zacząć budować, żeby ten cały teren zagospodarować, bo może się okazać, że lepiej kupić działkę o nawet pięćdziesiąt tysięcy droższą gdzieś obok, ale za to w pełni uzbrojoną, z którą już nic nie trzeba będzie robić.

Błąd 5. Zbyt duża ufność 

Piąty błąd to jest zbyt duża ufność. I powiem tak, dwadzieścia lat temu byłem człowiekiem bardzo naiwnym, za bardzo ufałem ludziom, wiele razy ludzie mnie rozczarowali, bardzo wiele razy się na ludziach przejechałem. To były bolesne lekcje, ale wyciągnąłem z nich wnioski i już od wielu lat mam pewne zasady, którymi się kieruję w życiu po to, aby po prostu uniknąć jakichś przykrych niespodzianek i problemów.

Wychodzę z założenia słusznego, że jeżeli robię z kimś interes po raz pierwszy, nie znam tej osoby, ta osoba też nie zna mnie, ona nie ma żadnego interesu w tym, żeby być ze mną uczciwa i być fair.

Poza tym ta osoba też może nie mieć wszystkich informacji i może mnie nieświadomie nawet wprowadzić w błąd. W związku z tym nie ma do końca znaczenia to, co mówi właściciel działki, bo sytuacja może być zupełnie inna od tego, co właściciel działki mi przedstawia. Albo może mnie oszukać, albo po prostu nie ma pełnej informacji na dany temat. Właściciel działki na przykład może powiedzieć, że działka jest uzbrojona, potem spotykasz się z właścicielem, a on mówi, że tutaj są media tutaj w drodze, zaraz przy tej działce.

Tymczasem po pierwsze nie zawsze to jest, tak jak właściciel mówi, bo jemu się wydaje tylko, miałem takie przypadki. Poza tym to, że jest obok jakaś linia, nie oznacza, że do niej można się podłączyć tak bezpośrednio, bo to może być na przykład wodociąg, jakaś linia przesyłowa, możliwość podłączenia jest gdzieś dalej.

Weryfikuj wszystkie informacje

Może być też tak, że jest jakieś uzbrojenie terenu, na przykład dochodzi wodociąg do sąsiada, ale do niego dochodzi rura o zbyt małej średnicy, bo tak przemyśleli kiedyś w zakładzie wodociągowym i do Twojego domu od sąsiada nie będziesz mógł się podłączyć, bo jest właśnie za mała średnia rury wodociągowej i na przykład podłączenie nie będzie możliwe albo będzie możliwe podłączenie z innej strony w ogóle i wtedy poniesiesz koszty na przykład kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Właściciel działki może mówić o tym, że działka jest budowlana, tymczasem w przepisach czy też w dokumentach może się okazać, że to jest działka rolna, na której się budować może rolnik. Może Ci powiedzieć, że jest to działka budowlana, tymczasem może się okazać, że w trzy czwartych jest lasem.

Sytuacji jest bardzo dużo, myślę, że mógłbym nagrać cały odcinek o tym, jak właściciele działek wprowadzają w błąd kupujących.

Jakby wniosek jest tylko jeden, żeby nie ufać ludziom na słowo, tylko wszystkie informacje weryfikować.

Sprawdzaj dokumenty

Jeżeli coś Ci mówi właściciel działki, sprawdźmy to w urzędzie, w dokumentach, gdziekolwiek. Jeżeli coś przyjąłeś na wiarę, to też lepiej zweryfikuj swoje informacje, bo to różnie bywa. Na przykład to, obok stoją domy danego typu, na przykład domy z dachem płaskim, a Ty chcesz mieć dom z dachem płaskim, wcale nie oznacza, że na tej działce będziesz mógł taki dom postawić. To jest błędne założenie. Bo na przykład akurat tutaj, w tej okolicy przykładowo jest inny plan miejscowy, są inne zasady, różnie to bywa. Lepiej się upewnić dwa razy i po prostu nadmiernie nie ufać.

To samo zresztą dotyczy urzędników. Lepiej wszystko mieć na piśmie. Jeżeli dostajesz jakąś informację ustną, poproś o jakąś informację pisemną, jeżeli to jest informacja dla Ciebie bardzo istotna, ponieważ jeżeli się okaże, że urzędnik nie miał racji, to nic z tym nie zrobisz, tak? Nie masz nic na piśmie, a urzędnik, no cóż, wykręci się sianem i tyle. Tak więc lepiej mieć wszystko na piśmie, lepiej wszystko sprawdzać, aby uniknąć wpadek.

Błąd 6. Brak analizy dokumentów 

Szóstym błędem popełnianym przy wyborze działki jest brak sprawdzania dokumentów przed jej zakupem. To się łączy oczywiście z tym punktem wcześniejszym, więc podstawowy dokument to plan miejscowy lub decyzja o warunkach zabudowy, ponieważ one określają, co można, a czego nie można zrobić na Twojej działce.

I tutaj takie ostrzeżenie, że nigdy nie kupuj działki, która leży poza planem miejscowym, na którą nie ma decyzji o warunkach zabudowy, bo brak decyzji o warunkach zabudowy oznacza tylko tyle, że nie wiadomo, co będziesz mógł na swojej działce zrealizować. Często właściciele działek tłumaczą, że skoro tutaj obok stoi jakiś dom, po drugiej stronie stoi jakiś dom, to przecież pan też nie będzie miał problemu, ale tak nie zawsze jest.

Liczą się tylko formalne dokumenty

Musisz mieć decyzję formalną, administracyjną i wtedy masz pewność, że się możesz wybudować. Zawsze jest ryzyko, przyznam, małe, ale jest ryzyko takie, że kupisz działkę bez wydanych warunków zabudowy i się okaże, że niestety nie będziesz mógł się budować z różnych przyczyn. Tak więc to są w ogóle podstawy.

Należy też sprawdzić księgę wieczystą, wypis z rejestru gruntów i zabytków, upewnić się, że na przykład nie ma tam jakiegoś stanowiska archeologicznego, że miejsce nie podlega konserwatorowi zabytków. Tych elementów jest bardzo dużo, ale wszystkie trzeba sprawdzić, aby mieć pewność, że kupujesz dobrą działkę.

Oczywiście możesz te dokumenty przejrzeć sam i tutaj zachęcam Cię do zainteresowania się moim kursem Jak kupić bezpiecznie działkę, wybór i zakup działki budowlanej, w której pokazuję między innymi oczywiście, bo tych tematów jest tam od groma, ale pokazuję też właśnie, jak analizować dokumenty, na co uwagę zwracać.

Ale, jeżeli nie chcesz tego robić samemu, to oczywiście możesz poprosić o to projektanta lub jakąś firmę, która zajmuje się analizą działek. Koszt takiej analizy to pewnie kilkaset złotych, tak więc nieśmiało powiem, że więcej niż zakup mojego kursu :), ale jednak jak chcesz to zrobić nie sam, to warto takie pieniądze wydać za każdym razem, aby mieć pewność, że nie wdepniesz po prostu na minę.

Błąd 7. Brak badań geotechnicznych

Siódmym błędem jest brak wykonania badań geotechnicznych i o tym mówię, ten temat wałkuję bardzo często. To jest tak, że nie na każdej działce możesz faktycznie dom postawić, bo dom waży kilkaset ton, więc grunt musi być nośny, aby ten ciężar utrzymał i nie ma znaczenia to, że wjechałeś na działkę samochodem i się ziemia nie zapada. I tak naprawdę jedyną możliwością, aby sprawdzić, że grunt jest okej, trzeba wykonać właśnie badania geotechniczne.

Polega to na tym, że firma przyjeżdża, robi trzy odwierty mniej więcej w miejscu, gdzie będzie stał twój przyszły budynek, więc mniej więcej trzeba chociaż określić przyszłe posadowienie tego budynku, i wtedy po kilku dniach mamy opinię geotechniczną, z której wynika, co się w tym gruncie dzieje, z jakich się warstw składa.

Jeżeli okaże się, że grunty są nienośne, są jakieś torfy, grunty tak zwane ekspansywne czy w ogóle jakieś rzeczy, których byśmy sobie nie życzyli lub po prostu okaże się, że konstrukcja domu nie będzie na tym gruncie możliwa, to trzeba będzie na przykład cały grunt wybrać, wywieźć, przywieźć nowy grunt, koszty mogą być naprawdę ogromne, typu kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Czasami można na złym gruncie wybudować dom, ale trzeba na przykład zmienić sposób jego budowy, sposób posadowienia budynku, na przykład budować dom na tak zwanych palach. Dużo jest możliwości, ale każda możliwość podnosi koszty, w związku z tym musimy wiedzieć, że na pewno na tym gruncie, który kupujesz, rzeczywiście możesz tanio postawić budynek.

Co w przypadku braku badań geotechnicznych?

Właściciele działek zwykle takich badań nie mają, powiem nawet więcej, nawet zwykle nie wiedzą, że takie badania są w ogóle dostępne, że one się w ogóle przydają. Co zrobić? Chcesz kupić działkę, ja Ci mówię o tych badaniach geotechnicznych, trudno byłoby, żebyś wydawał teraz 1000 złotych na badania geotechniczne na cudzej działce, bo jak okażą się niewłaściwe, to stracisz pieniądze.

Jest na szczęście rozwiązanie.

Najpierw podpisz umowę przedwstępną z właścicielem działki, w której określisz, że zostaną wykonane badania geotechniczne i kupisz działkę dopiero wtedy, kiedy okaże się, że masz proste warunki gruntowe, które umożliwiają bezpośrednie usadowienie budynku. Ten zapis powoduje, że jeżeli po wykonaniu badań okaże się, że jest coś nie halo, no to właściciel działki oddaje Ci zaliczkę lub zadatek, wycofuje się z transakcji, nie tracisz pieniędzy, a jak się okaże, że wszystko jest w porządku, to po prostu transakcja dochodzi do skutku.

Tak więc umowa przedwstępna jest bardzo fajnym rozwiązaniem, zresztą w takiej umowie przedwstępnej można zawrzeć dużo warunków różnych, które gwarantują Ci bezpieczeństwo

Błąd 8. Wybór złej lokalizacji działki

Ósmym błędem jest wybór złej lokalizacji i mam na myśli nie kwestie oczekiwań, bo może Ci zależeć na budowie pod lasem, gdzieś blisko jeziora, żeby zamieszkać albo gdzieś blisko centrum miasta. Może ktoś chcieć się budować gdzieś blisko przedszkola, szkoły, supermarketów, a być może to kwestia na przykład basenu, kina, siłownie mają większe znaczenie, być może szpital,  jakby to są sprawy uznaniowe, każdy wybiera coś innego i tutaj jakby nie ma złych decyzji, każdy się buduje tam, gdzie mu wygodniej.

Natomiast mówiąc o złej lokalizacji, mam na myśli po pierwsze to, aby nie kupować działki w lokalizacji, w której budowa Twojego wymarzonego domu nie będzie możliwa. Czyli trzeba się zapoznać zawsze z planami miejscowymi i z decyzją o warunkach zabudowy, aby mieć pewność, że wszystko jest okej.

A druga sprawa, aby zorientować się, co jest tutaj w planach gminy na najbliższe lata. Bo być może tutaj jest planowana jakaś droga ekspresowa, autostrada, może jakieś tereny są przeznaczone na jakiś przemysł na przykład, więc warto się dowiedzieć, na przykład analizując dokument zwane studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego, w którym właśnie są wypisane plany gminy na najbliższe lata czy nawet dziesiątki lat. I warto to zrobić, bo można się czasami naprawdę różnych rzeczy dowiedzieć.

Uwaga na planowaną infrastrukturę komunikacyjną 

Na przykład w tej chwili planowana jest obwodnica Warszawy, która przechodzi na południe od Nadarzyna, gdzieś tam zakręca, dochodzi do Żyrardowa. Są jakieś cztery koncepcje tej drogi ekspresowej. Musisz mieć świadomość tego, że jest taki plan, ponieważ w niektórych wariantach ta droga zawsze będzie przechodziła przez pewne tereny i niestety teraz możesz kupić działkę w tym miejscu, w którym jest planowana droga ekspresowa, nikt Cię przed tym nie przestrzega, właściciel działki może nawet o tym nie wiedzieć, urzędnik może też o tym nie wiedzieć i nikt Ci nawet nie powie, że są takie plany.

Kupisz działkę, będziesz chciał się budować, uzyskasz kredyt nawet, pozwolenie na budowę i tak dalej, i nagle się okaże, że niestety musisz się wyprowadzić albo sprzedać działkę, bo właśnie będą Cię wywłaszczali, tak? Albo na przykład planowane jest centralne lotnisko w Baranowie, zresztą niedaleko mnie, parę kilometrów ode mnie i też kupowanie działki w tamtej okolicy jest niebezpieczne, tylko że o lotnisku raczej wszyscy wiedzą, a już o planach na drogę ekspresową niekoniecznie, w związku z tym trzeba być naprawdę bardzo czujnym i zobaczyć, czy czasem gdzieś tutaj nie ma jakichś planów, które mogą Twoje plany pokrzyżować.

Błąd 9. Brak sprawdzenia sąsiedztwa. 

Dziewiąty błąd to brak sprawdzenia sąsiedztwa. Udaj się na tę działkę, którą wstępnie wybrałeś, w różne pory dnia, w różne dni tygodnia. Może się okazać, że w soboty będzie tutaj otwarty gdzieś niedaleko jakiś warsztat i będą dochodzić do Ciebie hałasy. Niefajnie, prawda?

Może jakiś smrodek dotrze do Ciebie i okaże się, że tylko jak wiatr zawieje w stronę działki, to ten smrodek do Ciebie dociera, różnie to bywa. Moja znajoma ma działkę, która leży kilka kilometrów od wysypiska śmieci i jak wiatr zawieje w złą stronę, to cała okolica jest przykryta smrodem, o czym nie wiedziała przed zakupem działki. Pośrednik, który pokazywał działkę, zawsze jakoś tak się umawiał z nimi, że wiatr wiał w tą drugą stronę i wydawało się, że okolica jest okej.

Więc wystarczy czasami po prostu się przejechać po okolicy, ale jeszcze lepszym pomysłem jest po prostu rozmowa z sąsiadami, z mieszkańcami, którzy mieszkają tutaj gdzieś niedaleko, tak się dowiesz najszybciej o tym, jakie są wady i zalety mieszkania w danym miejscu. Ludzie są naprawdę tacy otwarci, więc nie ma co się bać.

Niektórzy mówią, że to tak głupio chodzić po nieznajomych i się pytać. Nie, absolutnie, to jest naturalne, pukasz po prostu do drzwi, przedstawiasz się, mówisz, że chcesz kupić działkę tutaj w okolicy i chciałbyś się po prostu zapytać, jak tutaj jest i potem rozmowa już zwykle idzie sama. Tak więc takie rozmowy są na wagę złota, a przy okazji, kto wie, może ktoś Ci poleci kierownika budowy, projektanta, wykonawców, tak więc warto zawsze rozmawiać.

Błąd 10. Brak sprawdzenia sąsiednich działek. 

Dziesiąty błąd to brak sprawdzenia tego, co jest w bezpośrednim sąsiedztwie. Kupujemy działkę sąsiadującą z innymi działkami i jeżeli na sąsiedniej działce jest na przykład jakiś stary, drewniany dom, to będziesz musiał się od takiego budynku odsunąć przykładowo na kilkanaście metrów z uwagi na przepisy, a dokładnie rzecz biorąc na warunki techniczne, rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, którym odpowiadają budynki i ich usytuowanie. Jeżeli na działce sąsiedniej jest las, według przepisów też trzeba będzie się od niego odsunąć na ileś tam metrów. Tych zasad jest sporo, w każdym razie uczulam na to, żeby zobaczyć, co jest obok, na sąsiednich działkach, bo może ta zabudowa na przykład na sąsiedniej działce wpłynąć na zabudowę na Twojej działce.

I jest taki chyba mit w sumie, że jak czytam różne artykuły w Internecie na jakichś tam profesjonalnych portalach, to wszędzie piszą, że możesz usytuować swój budynek cztery metry od granicy, jeżeli ściana jest z oknami i drzwiami. A jeżeli ściana jest bez okien i bez drzwi, to możesz się zbliżyć na trzy metry, co nie jest prawdą, bo jeżeli na przykład na sąsiedniej działce jest dom stary, drewniany, oddalony od granicy na cztery metry, to Ty od tego domu będziesz musiał się na przykład oddalić na dwanaście metrów albo i więcej, co oznacza, że od swojej granicy będziesz się musiał oddalić na osiem metrów, co może zupełnie Ci zrujnować zagospodarowanie przestrzeni na Twojej działce.

10 najczęstszych błędów podczas wyboru i zakupu działki – podsumowanie

Podsumowując, przed wyborem i zakupem działki przede wszystkim musisz określić chociaż mniej więcej, w jakim domu chcesz zamieszkać, jaka bryła budynku, jaka powierzchnia. Powinieneś określić całkowite wydatki, czyli działka, wszystkie koszty przygotowawcze, około kredytowe na przykład, budowa domu, wykończenie, ewentualnie zagospodarowanie działki. I tutaj jest pomocny mój arkusz kalkulacyjny, link na dole. Musisz także określić też swój budżet, abyś wiedział po prostu na co Cię stać.

Wybierając lokalizację działki, oprócz kwestii uznaniowych, to musisz po pierwsze wiedzieć, że budowa będzie wymarzonego domu możliwa, czyli musisz zapoznać się z planem miejscowym lub decyzją o warunkach zabudowy. Wybierając lokalizację, także upewnij się, co tam gmina planuje za kilka, kilkanaście lat, aby nie wpakować się po prostu na minę. Mając już jakąś konkretną działkę na myśli, porozmawiaj z sąsiadami, zapytaj o to, jak się żyje w danej lokalizacji. Sprawdź także, co jest na sąsiednich działkach, bo to, co jest obok, może wpłynąć na Twoją zabudowę.

Co jeszcze? Sprawdź dokładnie wszystkie dokumenty, księgę wieczystą, mapę ewidencyjną i tak dalej. To, co mówi właściciel działki, w sumie nie ma znaczenia i nawet jeżeli jest to miły pan lub miła pani, którzy przez całe życie byli uczciwi, to po prostu gdzieś ktoś mógł coś źle zapamiętać, mógł coś źle przekazać, ktoś Cię nieświadomie wprowadził w błąd.

Aby takich sytuacji uniknąć, najlepiej wszystko posprawdzać po trzy razy, bo dokumenty mają większą wagę niż czyjeś słowo. Aby się nie wpakować na minę, dodatkowo wykonaj badania geotechniczne, które zagwarantują Ci, że budowa na Twojej działce będzie możliwa i nie będzie wiązała się ze zbyt wysokimi kosztami.

Gdzie znaleźć więcej informacji o wyborze i zakupie działki?

To chyba tyle, jeżeli chodzi o 10 najczęstszych, największych błędów przy wyborze i zakupie działki. Oczywiście każdy z tematów mógłbym rozszerzyć i na przykład na temat samych kosztów budowy mój film na YouTube trwa prawie godzinę, a i tak tematu nie wyczerpuje.

Myślę jednak, że przekazałem takie najważniejsze informacje, które pozwolą kupić bezpiecznie działkę. Oczywiście tych rzeczy jest więcej i one są dostępne w moim kursie „Jak się wybudować”. Oczywiście zachęcam do zapoznania, ale myślę, że te informacje, które pokazałem tutaj, plus informacje, które są na moim blogu pozwolą Ci naprawdę uniknąć że większości błędów. Natomiast jeżeli chciałbyś się jeszcze lepiej przygotować do zakupu działki, chciałbyś lepiej poznać oczekiwania związane z tym, jaki w ogóle chcesz dom wybudować, poznać jeszcze więcej niebezpieczeństw, które wiążą się z zakupem złej działki i jak tych kłopotów uniknąć, to zachęcam Cię do zapoznania się z moimi kursami:

0 Udostępnień

Brak komentarzy

WIELKIE ODGRACANIE czyli o wszystkich rzeczach, które trzymamy u naszych rodziców

Zaczęło się od przeczytania pewnej książki. Nie pierwszy raz z resztą pod wpływem jakiejś lektury, postanowiłam natychmiast działać i zrobić kroki milowe np. w porządkowaniu domu. Rzecz w tym, że poważną redukcją swojego stanu posiadania zajmowałam się już przynajmniej 4 razy w życiu. Za każdym razem, gdy odzyskiwałam przestrzeń obiecywałam sobie, że więcej do tego nie dopuszczę. Nie pozwolę zagracić domu, nie obrosnę rzeczami.

I powiedzmy, że nawet nieźle mi szło. Z roku na rok stawałam się coraz bardziej świadomym konsumentem, coraz mądrzej robiłam zakupy, a samo porządkowanie i pozbywanie się niepotrzebnych przedmiotów było dla mnie coraz łatwiejsze. Daleko mi było i jest do minimalistki, ale też nigdy nie miałam aspiracji, by się taką nazywać. Po prostu lubiłam rzeczy, które z nami zostały w dawnym domu i z radością z nich korzystałam.

Potem przyszło wielkie pakowanie, bo sprzedaliśmy nasz dom. A pakując rzeczy do skrupulatnie podpisywanych pudeł, przysięgam, że zastanawiałam się nad każdą jedną. W konsekwencji miałam poczucie, że to co z nami przyjechało do Lublina było tym, czego rzeczywiście potrzebujemy. Nie od dziś wiadomo, że przeprowadzka to jedna z lepszych okazji, by zrobić przegląd posiadanych przedmiotów.

Pewnego dnia wybrałam się w długą podróż pociągiem do Krakowa i zabrałam ze sobą kilka książek. Jedną z nich była książka Petera Walsh’a pt. „Nie jesteś tym, co masz”.

Bardzo lubię wszelkie książki dotyczące minimalizmu i przeczytałam ich już naprawdę sporo. Dlatego miałam pewne obawy czy kolejna lektura tego typu wniesie coś nowego do mojego życia. Dzisiaj, po jej przeczytaniu, stwierdzam, że to jedna z lepszych pozycji w mojej domowej bibliotece. To właśnie lektura tej książki zainspirowała mnie do napisania dzisiejszego wpisu oraz do … kilkutygodniowych porządków gratów, o których kompletnie zapomniałam na kilka ładnych lat. A mianowicie o naszych wszystkich rzeczach poupychanych w domach naszych rodziców. Na ich strychach, w ich piwnicach, garażach czy w naszych pokojach z dzieciństwa.

Moja pierwsza myśl? „Chcę działać natychmiast i zacząć od strychu teściowej. Tam na pewno są JAKIEŚ nasze rzeczy”. Jak pomyślałam, tak wpisałam w kalendarz, a po powrocie z Krakowa, tuż po śniadaniu, pełna zapału udałam się na strych porządkować. W końcu to tylko kilka gratów z dawnych lat… Z kilku gratów zrobiły się trzy, wypełnione kartonami i workami po dach audi w kombi i dwa tygodnie harówki po kilka h dziennie.
To tak w skrócie.

U mamy mojego męża mieszkaliśmy przez pierwsze lata naszego małżeństwa, czyli dosyć dawno temu. To tutaj urodziły się i spędziły pierwsze lata swojego życia nasze dzieci. Kiedy nadszedł czas wyprowadzki na swoje, zabraliśmy ze sobą wszystkie nasze rzeczy. Stojąc więc na tym strychu kilka tygodni temu, zaczęłam sobie zadawać pytanie: „Skąd to wszystko się tu do cholery wzięło?! Czy to wszystko naprawdę jest nasze? Tyle?!?”.

Sprzątając ten strych byłam smutna, zła, rozczarowana i zawstydzona. Bo niby jakim prawem obciążam czyjś dom swoim bajzlem? Nic z tych rzeczy nie było mi potrzebne, o niczym nie pamiętałam przez te wszystkie lata. Postanowiłam raz na zawsze uporać się ZE WSZYSTKIMI swoimi, naszymi rzeczami. W domu mojej teściowej, w jej garażu, w domu moich rodziców, w ich piwnicy, w moim dawnym pokoju, wszędzie. Kiedyś trzeba to przecież zrobić, a rzeczy same nie znikną. Byłam bardzo zdeterminowana do pracy, ale wcześniej musiałam przyjąć jakiś system.

ODGRACANIE PRZESTRZENI – jaki system przyjęłam?

  • Postanowiłam, że nie rzucę się od razu na wszystko i nie będę perfekcyjnie dążyć do celu w krótkim czasie. Jako, że do uprzątnięcia miałam spory teren, podzieliłam zadanie na mniejsze. Zgodnie z zasadą: „pomalutku, powolutku, aż do skutku”.
  • Zabrałam ze sobą na ten strych 3 kartony. Jeden był przeznaczony na śmiecie, drugi na rzeczy do oddania, a trzeci na rzeczy do przemyślenia.
  • Gdy tylko kartony były pełne, przerywałam pracę i na bieżąco zajmowałam się tymi rzeczami. Te, które miałam wyrzucić segregowałam i ładowałam do bagażnika auta, a te które miałam oddać, najchętniej oddawałam tego samego dnia.
  • Starałam się podejmować szybkie decyzje, jednocześnie dając sobie czas na ich przemyślenie. Wiem, że trochę masło maślane, ale tak właśnie było. Gdy raz dotknęłam danej rzeczy, od razu podejmowałam decyzję co z tym fantem robię dalej. A jeśli co do którejś nie miałam pewności, wkładałam ją do pudełka, a pudełko stawiałam w centralnym punkcie pokoju, by w ciągu najbliższych kilku dni podjąć decyzję.

Najbardziej istotne w tej „strychowej” historii było to, że wszystkie te przedmioty, którymi musiałam się zająć, były jednocześnie tymi, o których przez conajmniej 5-6 ostatnich lat ani razu nie pomyślałam i ani razu ich nie potrzebowałam. Na palcach jednej ręki mogę policzyć te, które okazały się dla mnie, dla nas na tyle ważne, że je zostawiliśmy.

Co zatem było tym bajzlem? Oto kilka przykładów:

  • 3 pudła po bananach wypełnione notatkami z matury i ze studiów mojego męża
  • karton zeszytów z podstawówki
  • 2 szuflady pełne smyczy, plakietek, biletów wstępu, magnesów na wieczną pamiątkę
  • zabawki po naszych dzieciach
  • tona kabli
  • przynajmniej 10 starych telefonów, modemów, myszek do komputera etc
  • szafka pełna kolorowych papierów do drukarki, segregatorów i koszulek
  • 30 tub po plakatach, które kiedyś rozdawałam wspólnie z Tekstualną na naszych warsztatach
  • całe morze pamiątek ze szkoły: liściki, walentynki, pamiętniki, kartki pocztowe, zaproszenia, winietki z weselnych stołów etc
  • stos starych kalendarzy i czasopism
  • karton pełen najróżniejszych płyt CD i kaset magnetofonowych
  • a także kilogramy rzeczy, których nie potrafię zaklasyfikować do żadnej dziedziny, począwszy od figurki na weselny tort z urwaną głową pana młodego, po 2 kg miękkiego wypełnienia do maskotek. Nie pytaj…

Pewne rzeczy mogłam wyrzucić od razu, pamiętając o RECYCLINGU, ale były też takie, którym musiałam poświęcić czas. Mnóstwo czasu, by na spokojnie zastanowić się: „Czy my tego rzeczywiście potrzebujemy?”. Ale to nie było jedyne pytanie jakie zadawałam sobie i ja, i mój mąż przeglądając rzeczy z kartonu zatytułowanego „DO PRZEMYŚLENIA”.

  • Czy było mi to potrzebne przez ostatnie 3 lata?
  • Czy to jest coś, co będzie mi potrzebne teraz, w tym momencie mojego życia?
  • Czy chcę to zostawić, bo było drogie, bo dostałam to w prezencie i nie wypada mi się tego pozbyć?
  • Czy ciężko mi się z tym rozstać tylko dlatego, że jest dobre i być może się przyda?
  • Czy ten przedmiot wywołuje we mnie radość i budzi miłe wspomnienia?
  • Czy mam już taką rzecz?
  • Czy ten przedmiot wyraża mój aktualny styl życia i chcę go zabrać ze sobą do nowego domu?

Jeśli dana rzecz nie przechodziła castingu i stwierdzałam, że jej nie chcę, od razu szukałam jej nowego domu. Tym sposobem np. segregatory i kolorowe papiery do drukarki trafiły do dzieci, do przedszkola, a 2 kg wypełnienia do maskotek do kobiety, która zajmuje się zawodowo krawiectwem.

Pudła z kablami postawiłam na środku pokoju i poprosiłam mojego męża, by je przejrzał. Nie było łatwo, bo gdy je zobaczył od razu chciał je wynieść z powrotem na strych, mówiąc magiczne „Kiedyś się tym zajmę”. Zaczęłam mu jednak tłumaczyć, tak jak to się czasem w małżeństwie tłumaczy, że to droga donikąd. Że przez te wszystkie lata za każdym razem, gdy potrzebował nowego kabla, kupował nowy. Że dzięki uporządkowanym kablom, które zdecyduje się zostawić, będzie mógł efektywniej z nich skorzystać. Podziałało. Mój mąż zredukował ilość tego tajemniczego okablowania z 4 pudeł do jednego, a ja wywiozłam resztę do pojemnika na elektrośmieci.

Notatki ze studiów i zeszyty przejrzeliśmy wspólnie wracając wspomnieniami do szkolnych i studenckich czasów, podziwiając jak dobrze je prowadziliśmy, a potem wszystkie oddaliśmy na makulaturę, zgodnie stwierdzając, że ani my, ani nasze dzieci więcej do nich nie zajrzymy.

Pamiątki zostawiliśmy na koniec. Urządziliśmy sobie wieczór pełen wspomnień, z winem i dobrym jedzeniem i zaczęliśmy przeglądać każdą z rzeczy. Śmialiśmy się do łez, ale i wszystko poddawaliśmy grubej selekcji. Pozbyliśmy się 80 % pamiątek zostawiając sobie same skarby. Każde z nas ma teraz pudełko, a w nim esencję wspomnień zamiast bałaganu, o którym zapomnieliśmy. Ja jestem umiarkowanie sentymentalna i wiem, że dla mnie największą wartością są zdjęcia. Zostawiłam sobie swoje pamiętniki, bo bardzo lubię do nich wracać, ale już kartki pocztowe, liściki od koleżanek z liceum czy ślubne zaproszenia znajomych poszły do kosza.

Całą resztę w mojej ocenie GRATÓW oddałam w różne miejsca. W dalszej części wpisu podpowiem Ci gdzie.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić

Pozbywanie się rzeczy dla niektórych osób może się wiązać z całą lawiną trudnych emocji. Zwłaszcza, że i sytuacje, podczas których decydujemy się na odgracanie są różne.

Dlaczego tak bardzo boimy się pozbywania przedmiotów, które do nas należą, nawet jeśli zupełnie ich nie potrzebujemy i wciąż przenosimy je z miejsca na miejsce? Powodów jest kilka. Według autora książki „Nie jesteś tym co masz”

boimy się, że podejmiemy niewłaściwą decyzję i wyrzucimy coś, czego później będziemy żałować

Z mojego doświadczenia wynika, że tak rzeczywiście może się zdarzyć, ale … nie jest to koniec świata i spotyka nas to zadziwiająco rzadko, jeśli robimy to z głową i dajemy sobie odpowiedni czas. Rzeczy to ostatecznie tylko rzeczy. Ważne, by odpowiedzieć sobie na pytanie: czy ten przedmiot mnie cieszy, czy wyraża moją osobowość, czy jest w ciągłym użyciu? A potem podjąć dorosłą decyzję. Jesteśmy mistrzami w odkładaniu wszystkiego na wieczne PRZYDA SIĘ. Jeżeli to dla nas za mało, można spróbować odłożyć rzecz, z którą nie potrafimy się rozstać do kartonu na rok i sprawdzić czy przez ten rok choć raz o niej pomyśleliśmy.

boimy się, że stracimy wspomnienia albo, że po nas nie zostanie ich wystarczająco dużo

Z tym pierwszym każdy musi uporać się sam i sam określić, które ze wspomnień są dla nas tymi najważniejszymi, które pamiątki to nasze skarby. Wybrać je, a potem odpowiednio o nie zadbać i je wyeksponować. Wywołać zdjęcia, podpisać albumy, dołączyć karteczki z historiami, oznaczyć pudełka itd.
Podobnie ma się rzecz ze wspomnieniami o nas. Cóż, wszyscy kiedyś umrzemy i to na naszych dzieciach prawdopodobnie będzie spoczywał ciężar uporządkowania naszych klamotów. Rzecz w tym, że jeśli będzie ich ogrom i będą one w totalnym nieładzie, naszym dzieciom trudno będzie stwierdzić co jest rzeczą wartościową i pamiątką po nas, a co jest zwykłym rupieciem. Czyż nie byłoby wspaniale już teraz, kiedy jesteśmy jeszcze silni i młodzi zadbać o tę część naszego życia i rzeczy dla nas ważne odpowiednio zorganizować?

boimy się też ogromnego poczucia winy, bo coś było drogie

Rzeczy tracą na wartości. Tak już po prostu jest. I choć kiedyś na te buty musieliśmy pracować przez pół wakacji, to dzisiaj nie nadają się już do niczego. To tylko przykład oczywiście, jednak cena za dany przedmiot nie może być jedynym powodem, dla którego powinien on z nami zostać.

boimy się, że nam nie wypada, bo dostaliśmy coś na prezent, bo to rzeczy po zmarłych bliskich

Utraty bliskich nie doświadczyłam całe szczęście. Peter Walsh w swojej książce poświęcił temu wiele, bardzo przydatnych rozdziałów. Jeśli stoisz aktualnie przed problemem uporządkowania domu po stracie bliskich osób, np. rodziców to z całego serca polecam Ci książkę „Nie jesteś tym, co masz”. Ja zapamiętałam z niej ważny fragment mówiący o tym, że rzeczy np. naszych rodziców, służyły właśnie im, spełniły swoją rolę i należy im za to podziękować, a potem, jeśli my ich nie potrzebujemy, puścić dalej w świat. To czy my będziemy posiadać te rzeczy czy też nie, nie będzie definiować tego jak bardzo kochamy swoich bliskich i jaka jest siła naszych o nich wspomnień.

boimy się braku czasu

I słusznie, bo porządkowanie bajzlu to jest wyczerpująca, fizyczna praca, ale kiedyś to po prostu trzeba zrobić. I trzeba o swoich rzeczach pomyśleć całościowo. Zastanowić się nad każdą przestrzenią, w której te nasze graty mogą się znajdować, a potem krok po kroku się z nimi uporać. Można poświęcić weekend na odgracenie garażu albo obiecać sobie, że za każdym razem, gdy będziemy u rodziców, uprzątniemy jedną szufladę w naszym starym pokoju. Byle do przodu.

CO ZROBIĆ Z NIEPOTRZEBNYMI RZECZAMI?

  • Jeśli zdecydujesz się coś wyrzucić pamiętaj, że coś, co dla Ciebie jest śmieciem, dla kogoś innego może być prawdziwym skarbem. Nie wierzysz? Zerknij proszę na profil Uli @parametry i obejrzyj jej stories z wypraw po częstochowskich śmietnikach. Zdziwisz się co ludzie potrafią wyrzucić na śmietnik. I proszę – pamiętaj o segregacji odpadów. Nie robić tego w dzisiejszych czasach to po prostu wstyd.
  • Zorientuj się czy w Twojej okolicy działa fejsbukowa grupa Uwaga śmieciarka jedzie. Wystarczy do takiej dołączyć, dodać post ze zdjęciem rzeczy, którą chcemy oddać i możesz być pewna, że w ciągu kilku minut znajdzie się przynajmniej kilka chętnych osób. Ja w ten sposób oddałam stare naczynia z PRL, drukarkę bez kabla czy ramki na zdjęcia.
  • Poszukaj sklepów charytatywnych. W Lublinie polecam Emaus. Możesz zawieźć tam niepotrzebne rzeczy, a pieniądze z ich sprzedaży wesprą bezdomnych. W Warszawie super działa fundacja Sue Ryder i jej sklepy.
  • Niepotrzebne koce, narzuty czy śpiwory chętnie przyjmą w schroniskach dla zwierząt. Ważne, by nie były wypełnione pierzem. Takie nadają się niestety tylko na śmietnik.
  • OLX i opcja „oddam za darmo” albo „sprzedam” to zawsze dobry pomysł.
  • Popytaj wśród znajomych, zastanów się czy coś z Twoich rzeczy może im się przydać.
  • Książki możesz oddać do biblioteki, a materiały plastyczne np. do szkół czy przedszkoli.
  • Elektrośmieci wyrzuć do specjalnych pojemników. W Lublinie stoją takie pod Centrum Handlowym SKENDE.

PO CO TAK WŁAŚCIWIE NAM TE PORZĄDKI?

Posprzątana, zorganizowana przestrzeń, w której każdy przedmiot ma swoje miejsce i swoją funkcję – to przede wszystkim. Ale to nie wszystko. Wydaje mi się, że jako dorośli ludzie powinniśmy po prostu wziąć odpowiedzialność za swoje graty. Nie tylko w swoich mieszkaniach, ale również tych wszystkich zapomnianych zakamarkach: strychach, piwnicach, pokojach z dzieciństwa, garażach i szafkach wstydu, z których rzeczy się na nas wysypują. Po prostu zrobić diagnozę naszego stanu posiadania i porządnie rozprawić się z tym bajzlem. Nie obarczać nim nikogo oprócz nas samych. Nie sztuką jest wywozić wszystkie „PRZYDASIĘ” do rodziców.
Ja sprzątając ten strych, z każdym wyniesionym do bagażnika workiem czułam się jakby mi ktoś zdejmował z pleców kilkukilogramowy odważnik.

Jednak najważniejszą według mnie rzeczą, którą po porządkach odzyskujemy jest CZAS. Bo rzeczom należy poświęcać czas, a im więcej mamy rzeczy, tym więcej tego czasu na nie marnujemy. A ja myślę, że jest milion ciekawszych zajęć niż nieustanna walka z bałaganem.

„Sporządź listę tego co najlepsze, najwspanialsze, naj, naj, naj w Twoim życiu, a następnie znajdź skarby, które będą Ci o tym przypominały”

Wizja mieszkania, w którym otaczają nas tylko przedmioty, które nas cieszą, które nam się podobają, które mają swoje miejsce i funkcję, które przywołują najmilsze wspomnienia to jak dla mnie wizja bardzo kusząca. To daje poczucie wolności. Uwalniasz się od nadmiaru. Dosłownie i w przenośni.

Moim celem nie jest namawianie Cię do zostania minimalistką czy do stworzenia ascetycznego domu. Wręcz przeciwnie. Jeśli lubisz eklektyczne, wypełnione przedmiotami pokoje to też jest OK. Każdy z nas jest inny, ma inny gust i poczucie estetyki i ta różnorodność jest wspaniała. Chciałabym jednak namówić Cię do tego, by być bardziej świadomą. By otaczać się przedmiotami pięknymi i przydatnymi, by rozprawić się ze swoimi gratami w absolutnie każdej przestrzeni, która nam przyjdzie do głowy i zrobić miejsce na NOWE. Nie nowe rzeczy, ale nowe formy spędzania naszego czasu. Według mnie warto. Bo niezależnie od powodu, dla którego chcemy zabrać się za odgracanie, nagroda na końcu jest podobna – to uczucie niesamowitej ULGI, możliwość złapania oddechu, czas i jasny umysł.

Mam nadzieję, że mój wpis okaże się być dla Ciebie inspirujący i motywujący. Jeśli masz do mnie jakieś pytania albo chcesz podzielić się swoją historią – zostaw proszę komentarz.

Zdjęcia użyte w tekście nie przedstawiają mojego bałaganu. Kupiłam je w Internecie.

Artykuł pochodzi z

Brak komentarzy

Skąd wziąć pieniądze na budowę domu? – część 1

Koszty budowy domu lub zakupu mieszkania to dla większości z nas największa inwestycja w życiu. Każdy inwestor na początku swojej drogi powinien zastanowić się skąd wziąć pieniądze na budowę domu albo na zakup mieszkania. Okazuje się, że na budżet budowy można zbierać z różnych źródeł. Przeczytaj skąd wziąć pieniądze na dom i jak my to zrobiliśmy.  

Dzisiaj chcielibyśmy Ci pokazać najpopularniejsze sposoby na zbieranie pieniędzy na budowę domu. Podzielimy się też naszymi doświadczeniami i rozwiązaniami, które my stosujemy, żeby zarobić na budowę naszego domu. 

Pokażemy Ci jednak te sposoby, które według nas są moralne, bezpieczne i pewne. Nie wierzymy w „okazyjne” biznesy i szybkie pożyczki. Nie marnujemy pieniędzy na loterie lub u bukmachera. Nie liczymy na spadek lub na to, że ktoś po prostu da nam pieniądze na budowę. 

Nasz plan pt. jak sfinansować budżet budowy domu opiera się na dywersyfikowaniu przychodów – czyli pozyskiwaniu pieniędzy z wielu źródeł i zarabianiu w różnych miejscach na raz

Cały artykuł podzieliliśmy na dwie części. Dzisiaj pokażemy Wam pierwsze 4 rozwiązania, a w następnym artykule kolejne 4.

Oto sposoby i miejsca, w których warto poszukać okazji na zebranie pieniędzy na budowę swojego domu: 

1. dodatkowa praca

Oprócz stałej pracy na etacie możesz znaleźć też dodatkowe zlecenia. Najpierw ustal, jakie usługi możesz zaoferować – co już potrafisz, jesteś w stanie zrobić sam i kiedy znajdziesz na to czas. Przejrzyj oferty na portalach pracy dla freelancerów, zamieść ogłoszenie na grupie Facebookowej swojej okolicy, popytaj znajomych czy nie poszukują kogoś do pomocy. 

Możesz wieczorami lub w weekendy robić dodatkowe zlecenia z dziedziny, którą zajmujesz się na co dzień. Możesz wybrać coś diametralnie innego, żeby odpocząć od dziennej pracy (np. zająć się pracą fizyczną, jeżeli na co dzień siedzisz za biurkiem). Możesz też nauczyć się czegoś nowego (np. przypomnieć sobie zakres materiału ze swojego ulubionego szkolnego przedmiotu i oferować korepetycje). 

Możesz też sam stworzyć sobie miejsce pracy, czyli rozpocząć własny biznes. Zastanów się, czy Twoje hobby może stać się źródłem dochodu? To świetny sposób na realizowanie siebie i swoich marzeń, a równocześnie na dorabianie takich kwot, na jakie pozwala Ci czas poza etatową pracą. 

Dla nas tym sposobem jest właśnie prowadzenie naszego bloga. Naszymi artykułami i udostępnianymi szablonami pomagamy młodym rodzinom zbudować ich pierwszy dom. To nasze hobby, któremu poświęcamy wolny czas wtedy, gdy go mamy. Wiadomości od naszych czytelników dodają nam siły i motywacji do dalszego działania! Drobne kwoty, które udaje nam się przy okazji dorobić, zasilają budżet naszej budowy. 

Ciekawym sposobem na dodatkowy zarobek jest tzw. dochód pasywny. Ogólnie mówiąc polega to na wykonaniu pracy, z której po jej zakończeniu nadal otrzymuje się przychody. Najbardziej znanym sposobem jest wynajmowanie mieszkania, ale może to być też coś, co nie będzie wymagać od Ciebie aż tak dużej inwestycji. Fajnym pomysłem jest stworzenie produktu, który można później sprzedawać – napisanie książki, nagranie podcastu lub filmów. 

Istnieje mnóstwo sposobów na dodatkowy zarobek, a każdy z nich jest dokładnie opisany w internecie. Żeby dowiedzieć się więcej, poszukaj blogów i portali internetowych, które piszą o pracy freelancera i dochodzie pasywnym. 

2. kredyt hipoteczny

Kredyt hipoteczny to najpopularniejszy sposób na zdobycie pieniędzy na budowę domu. Wydaje się też najprostszy – wystarczy płacić ratę i spokojnie się budować. Jednak wszyscy dobrze wiemy, że pożyczając pieniądze od banku często trzeba oddać dwa razy więcej. Jeżeli poświęcisz więcej uwagi zaciąganiu swojego kredytu, trochę podszkolisz się w tym temacie i zminimalizujesz koszty kredytu, będziesz musiał oddać „tylko” o ⅓ więcej niż pożyczałeś. 

Jak widzisz mądrze i świadomie zaciągnięty kredyt hipoteczny to źródło kolejnych oszczędności. Pożyczając 300 tys. zł będziesz musiał oddać od 420 544 zł do 568 243 zł (1) – zależnie od tego, jaką ofertę wybierzesz. Różnica między najlepszą a najgorszą ofertą to aż 147 699 zł!

Dlatego my przed wzięciem kredytu zdecydowaliśmy się sami zorientować w zasadach ich działania. Czytaliśmy artykuły i książki o finansach osobistych oraz przerobiliśmy kurs „Kredyt hipoteczny krok po kroku” Marcina Iwucia. Dzięki niemu udało nam znaleźć najlepszą i najtańszą dla nas ofertę kredytu. Jeżeli też planujesz kredyt hipoteczny, koniecznie sprawdź ten kurs tutaj:

Przez to, że mieliśmy już podstawową wiedzę na temat hipoteki, nie daliśmy się oszukać pierwszemu lepszemu pośrednikowi kredytowemu. Wiedzieliśmy, jak wybrać pośrednika, na co zwrócić uwagę i jak współpracować z taką osobą, żeby otrzymać najlepszą ofertę. Gdybyśmy zdecydowali się na pierwsze oferty, jakie dostaliśmy, stracilibyśmy mnóstwo pieniędzy! 

Dlatego też przygotowaliśmy dla Ciebie prosty formularz, gotowy do druku, w którym znajdziecie pytania do kandydata na Waszego pośrednika kredytowego. Pobierzcie i wydrukujcie, zadajcie te pytania przy wstępnej rozmowie, a odpowiedzi wpiszcie w formularzu. W ten sposób ocenisz, który z rozważanych przez Ciebie pośredników jest najbardziej godny zaufania i który znajdzie najlepszą ofertę dla Ciebie, a tą, która ma najwyższą prowizję dla niego!

3. dotacje do budowy

W swoim budżecie weź też pod uwagę dotacje do budowy domu. Możesz je uzyskać od urzędu gminy lub miasta, urzędu marszałkowskiego, ministerstwa, Unii Europejskiej lub nawet fundacji i przedsiębiorstw. Mogą to być na przykład dofinansowania do zbiorników na wodę (z WFOŚiGW), paneli fotowoltaicznych lub pomp ciepła (z NFOŚiGW). Mogą to być też kredyty na warunkach jeszcze lepszych, niż zwykły kredyt hipoteczny. 

Większe programy, jak odliczenie podatku VAT na materiały budowlane lub Mieszkanie dla Młodych już niestety nie są kontynuowane. Jednak tymi mniejszymi też można podreperować budżet budowy, więc warto zapytać o nie w lokalnym urzędzie lub poszukać ich w internecie.

4. stypendia i granty

Ten sposób pewnie nie przyszedł Ci do głowy. Uczelnia kojarzy się ze zdobywaniem wiedzy, a nie pieniędzy. Jednak stypendium na uczelni to też może być Twoje dodatkowe źródło dochodu, a dodatkowo dużo się nauczysz i zdobędziesz nowe kompetencje! 

Zastanów się więc jaki stopień i kierunek studiów pozwoliłby Ci rozwinąć Twoją karierę. Poszukaj szkół, które je oferują. Może wolisz, żeby uczelnia nie była z tych najbardziej wymagających i żeby łatwo było Ci na nią dojechać? Przecież pracując i budując dom nie będziesz w stanie poświęcać na naukę aż tak dużo czasu. Następnie poznaj stypendia i wymagania, które trzeba spełnić, aby je dostać. 

Zauważ, że naukę możesz rozpocząć też na urlopie macierzyńskim i wychowawczym. 

Jeżeli planujesz kredyt hipoteczny dla siebie, to koniecznie zapisz się na nasz newsletter tutaj:

Dziękujemy, że przeczytałe/aś pierwszą część naszego artykułu o tym, jak zebrać pieniądze na budowę domu! Tutaj znajdziesz drugą część z kolejnymi 4 sposobami:
Skąd wziąć pieniądze na budowę domu? – część 2

Źródła

  1. Ranking kredytów hipotecznych w marcu 2021 – Marcin Iwuć. Obliczenia dla kredytu na 300 tys. zł, na 30 lat, raty równe, 20% wkładu własnego

Przeczytaj pozostałe nasze artykuły o budżecie budowy domu:

Jak zacząć przygotowania do kredytu na budowę domu?

Jak znaleźć dobrego pośrednika kredytu hipotecznego?

Jak pobrać darmowy raport BIK?

Czy warto kupić “Kurs hipoteczny”? Nasza opinia po przerobieniu kursu

poprzedni post
następny post
Brak komentarzy

Jaki kolor okien wybrać?

Który kolor okien wybrać wśród tak wielu możliwości oferowanych w salonach sprzedaży? Białe czy antracytowe okna? Który kolor będzie pasował do domu – zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz? Czy cena okien zależy od koloru? Gdy już zdecydujesz się na markę i model swoich okien, czeka Cię kolejna ważna decyzja – wybór ich koloru, wzoru i faktury. W końcu w pięknym, nowym i nowoczesnym domu wygląd jest tak samo ważny, jak jakość i parametry techniczne. 

Dzisiaj można kupić okna już w praktycznie każdym kolorze. Producenci mogą zabarwić plastik, z którego wykonane są ramy. W tym przypadku do dyspozycji mamy najczęściej kolory z palety RAL. 

Drugą techniką, która nadaje oknom nie tylko kolor, ale wzór i fakturę, jest naniesienie na ramy okleiny jeszcze na etapie produkcji. To specjalna folia, która nie schodzi i nie blaknie pod wpływem warunków atmosferycznych, a do tego świetnie imituje drewno lub aluminium. Możesz wybrać okleinę gładką w dotyku lub taką, która ma rowki imitujące na przykład szczotkowaną stal lub nieheblowane drewno. 

Przy obu technikach można teoretycznie wykorzystać każdy kolor (barwienie), wzór i fakturę (okleina). W praktyce jednak producenci mają już gotowe i sprawdzone barwniki i folie. Prezentują je w swoich wzornikach i to z nich możesz wybierać kolor swoich okien. 

Współczesne okna mogą mieć dwa różne kolory – inne wewnątrz, a inny na zewnątrz. Zwróć też uwagę, że kolor rdzenia również można barwić, czyli dopasować do zewnętrznego wzoru ram. Te szczegóły pomagają jeszcze lepiej dopasować wygląd okien do domu, którego częścią mają zostać. 

Do czego dopasować kolor okien?

Kolor okien powinien pasować zarówno do wnętrza domu, jak i do elewacji. To nie powinien być zbyt duży problem, bo cały dom zazwyczaj jest utrzymany w tej samej stylistyce – np. nowoczesnej, klasycznej, dworkowej. W nowoczesnym domu królują chłodne biele, szarości i czernie – antracytowe dach i okna, jasnoszara elewacja. W dworku znajdziemy drewno oraz pasujące do niego czerwienie i brązy – czerwona dachówka komponująca się z drewnianymi oknami i beżowymi ścianami. 

W rzeczywistości nasze domy są jednak o wiele bardziej różnorodne. Łączymy wiele stylów, bo z każdego z nich podobają nam się różne elementy. Nietrudno dziś znaleźć współczesny dworek z antracytowym dachem i drewnianymi oknami. Niestety trudniej jest połączyć te style i kolory tak, żeby nadal pięknie się komponowały. 

Naszym zdaniem najlepiej kierować się zasadą, w której główny łagodny kolor dopełniamy małymi kontrastującymi szczegółami. Ten główny kolor może występować w różnych intensywnościach (np. ciemny szary + jasny szary). Dobierając kolor okien na zewnątrz weź pod uwagę barwy dachu, elewacji i innych elementów stolarki (drzwi, bramy garażowej). Zwróć uwagę również na podbitkę dachową, parapety, rolety zewnętrzne i ogrodzenie

Można wybrać okna i dach w tym samym kolorze zbliżonym do elewacji (antracyt + szara biel), a z drzwi wejściowych zrobić kontrastujący akcent (drewno lub kolor). Można również całą stolarkę zaplanować w tym samym kolorze, co ściany, a bardziej odważny kolor wybrać na dach (biały + czerwony). Jeżeli zdecydujesz się na kolor lub wzory na elewacji albo dachu, pozostałe elementy powinny być już w spójnym spokojnym kolorze. 

My w swoim domu wybraliśmy jeszcze inną kombinację. Nasz dach jest grafitowy (czyli nieco jaśniejszy niż antracyt), a brama, drzwi i okna są drewnopodobne. Do tego dodamy jasnoszare ściany z akcentami z cegły w tym samym kolorze. Nasza podbitka dachowa jest w kolorze elewacji, a ogrodzenie w kolorze dachu. W ten sposób kontrast robi kolor drewna, a prostą bryłę stodoły urozmaici cegiełka tego samego koloru, co gładka reszta elewacji. Tutaj główny kolor to grafit z dodatkiem pokrewnej jasnej szarości, a kontrastującym akcentem jest drewno.  

Z kolorem okien wewnątrz domu jest o wiele trudniej. Powinien on pasować do koloru ścian i podłogi, drzwi wewnętrznych oraz listew przypodłogowych

W praktyce jednak okazuje się, że okna wybieramy na samym początku budowy, a podłogi i listwy na końcu. Ta odległość czasowa to zazwyczaj 1-2 lata lub więcej. Przez te długie miesiące, a nawet lata, koncepcja wystroju wnętrz może się zmieniać i odważny kolor okien wybrany wcześniej może już nie pasować później.   

Możesz uznać, że ramy okien będą tym intensywnym akcentem w spokojnym i minimalistycznym wnętrzu Twojego domu. Jeżeli ściany, drzwi wewnętrzne i listwy przypodłogowe będą w tym samym bladym kolorze (np. jasnoszarym lub białym), możesz pozwolić sobie na intensywną podłogę i okna (np. antracyt). Natomiast drewniana podłoga, drzwi i listwy (każde prawdopodobnie w innym odcieniu) nie będą już współgrały z antracytowymi ramami okien. 

My kierowaliśmy się zasadą, że „patrzy się przez okna, a nie na okna”, o której opowiedział nam doradca z firmy OknoPlus. Ramy okienne powinny być wąskie i łagodne w kolorze i wzorze, żeby nie odwracać uwagi od widoku za nimi. U nas mocnym akcentem jest piękna podłoga o wzorze buku pełnego słojów i ułożonego w jodełkę. To ją chcieliśmy podkreślić, dlatego dobraliśmy do niej białe drzwi, listwy i okna. 

 

Ile kosztują okna w różnych kolorach?

Wśród najpopularniejszych okien PCV najtańsze będą białe. Dodanie koloru to dodatkowa praca i koszty dla producenta, dlatego dla klienta takie okna również będą droższe. Można oszacować, że okna z kolorem z jednej strony będą kosztowały 10% więcej, a z obu stron – 20% więcej.

Od białych okien nieco droższe będą takie w standardowych kolorach. W tej grupie są m.in. popularny antracyt lub winchester. Zapytaj doradcę, które kolory z jego katalogu należą do której grupy cenowej. 

Najdroższe będą okna w niestandardowych kolorach, czyli np. jasny dąb. Tutaj cena często obliczana jest już indywidualnie, zależnie od wybranego koloru. Na przykład w naszej wycenie jasny dąb był droższy od biały/ winchester o 2000 zł. Innym przykładem może być porównanie okna fix o wymiarach 100 cm x 150 cm. Całe białe kosztuje netto 800 zł, biały/ winchester to koszt 860 zł netto, a obustronny winchester to 940 zł netto.

Czy warto wybrać białe okna?

Nasze okna są białe wewnątrz. Jak już wspomnieliśmy, wybraliśmy ten kolor dlatego, że do wszystkiego pasuje i nie rzuca się w oczy. Dzięki spokojnym dodatkom mogliśmy wybrać wzorzystą podłogę i to jej pozwolić na skupianie spojrzeń. Ostatecznie przekonał nas fakt, że białe okna są tanie i mogliśmy zaoszczędzić w ten sposób kilka stówek, które wydaliśmy na inne elementy wykończenia domu. 

Dla nas jedynym minusem białych okien jest to, że każde zabrudzenie jest na nich bardzo widoczne. Odznacza się każda rysa i smuga, a czasami trudno je usunąć z plastikowej powierzchni. 

Czy warto wybrać okna w kolorze drewnopodobnym?

Jeżeli zdecydujesz się na okna, drzwi wewnętrzne, podłogę i listwy przypodłogowe ze wzorem drewna, te wszystkie elementy na pewno będą miały inne odcienie. Będzie tak, nawet jeżeli we wzornikach wszystko będzie figurować jako buk, orzech lub dąb. Niestety, u każdego producenta każde drewno wygląda inaczej. 

Dlatego nie da się dopasować drewnianych okien do drewnianej podłogi, drzwi lub listew. Jeżeli do tego dodasz meble w jeszcze innym kolorze drewna, ta mieszanka wyjdzie zbyt pstrokata. My nie chcieliśmy ryzykować i dlatego zrezygnowaliśmy z okien w kolorze drewna. Wystarczy, że bukowe meble i podłoga już będą się od siebie różnić.

Nie da się jednak ukryć, że w rozważnie skomponowanym wnętrzu drewniane okna są piękną ozdobą. Przyciągają wzrok i stanowią ramę dla obrazu, jaki widać za oknem. Taki efekt można łatwo osiągnąć w minimalistycznych wnętrzach. Drewniane okna będą też pasować do wiejskich retro klimatów i stylu boho. 

Dzięki temu, że mają wzór słoi, brud jest na nich mało widoczny. Z tego powodu w naszym domu okleina drewnopodobna świetnie sprawdza się po zewnętrznej stronie okien. Zimą wystarczy tylko przetrzeć szyby, a mycie ram można zostawić na lepszą pogodę. 

Czy warto wybrać antracytowe okna?

Antracyt, czyli bardzo ciemny szary, to moda ostatnich 10 lat. Mimo że powoli zaczyna przemijać i za kolejne 10 lat szary, naszym zdaniem, będzie już passé, nadal bardzo podoba się wielu inwestorom. 

Zwróć uwagę, że szare okna (podobnie jak inne zdecydowane kolory) to mocny akcent we wnętrzu. Ramy będą wyróżniać się na tle jasnych ścian i trzeba to wziąć pod uwagę przy doborze kolorystyki pozostałych elementów wyposażenia domu.

Okna w odcieniach szarości (antracyt, grafit, stal) mogą wyglądać jak aluminiowe. Do tego możesz dobrać okleinę z fakturą szczotkowania. Takie okna będą pięknie wyglądać w nowoczesnych, industrialnych i minimalistycznych domach. 

Antracytowe okna są też oczywiście łatwiejsze w utrzymaniu. Mogą się jednak okazać dość drogie, szczególnie gdy wybierzesz okleinę z fakturą.  

Dziękujemy za przeczytanie naszego kolejnego artykułu stworzonego we współpracy z marką OknoPlus. To właśnie ich okna wybraliśmy do naszego nowego domu. My wycenę do naszego domu robiliśmy na przełomie 2018/19 roku, a przykładowe ceny z artykułu pochodzą z wyceny z 2020 roku. Jeżeli chcesz dowiedzieć się ile teraz będą kosztować okna do Twojego domu, zadzwoń do najbliższego salonu OknoPlus

Przeczytaj też nasze pozostałe artykuły o oknach:

Ile kosztują okna? [PRZYKŁADOWE CENY]

Na co zwracaliśmy uwagę wybierając nasze okna?

Relacja z montażu naszych okien

Jaki montaż okien wybrać?

Fix, z ruchomym słupkiem, PSK czy HST – jakie rodzaje okien i drzwi tarasowych wybrać?

poprzedni post
następny post
Nieruchomości - Ceny niższe nawet o połowęNieruchomości 50% Mniej Ceny Niższe Super Okazje

Zgarnij tę ostatnią letnią zniżkę na wakacje i zaoszczędź do 50% na wybranych nieruchomościach. 

Would you like to receive notifications on latest updates? No Yes