AKTUALNOŚCI

Radość z robienia biznesu trwa już 20 lat! - wywiad z Prezesem Wawel Service Sp. z o.o.

Radość z robienia biznesu trwa już 20 lat! - wywiad z Prezesem Wawel Service Sp. z o.o.

2012-10-25 19:25:33

Jak kilkuosobowe biuro rozwinąć w jedną z najważniejszych firm na polskim rynku nieruchomości? 20 lat obecności Wawel Service Sp. z o.o. podsumowuje Prezes firmy Bogusław Maciaś.

W 2012 roku Wawel Service obchodzi jubileusz 20-lecia działalności. To powód do dumy dla każdej firmy! Może Pan przybliżyć, w jakich okolicznościach powstawała firma?

Rzeczywiście, firma Wawel Service powstała w 1992 roku, a jej założycielem był Mieczysław Lubowiecki. Co ciekawe, pierwszą działalnością Spółki miała być restauracja i to z zacnym adresem: Wzgórze Wawelskie 3. Odkupiliśmy udziały w firmie, nie zmieniając jednocześnie nazwy i logo, które nam się podobały. Zmieniliśmy za to profil działalności. My – trójka przyjaciół, którzy niedawno wrócili ze Stanów – wpadliśmy na pomysł, żeby stworzyć firmę deweloperską w czasach, gdy w Polsce prawdziwych firm deweloperskich jeszcze nie było.

Skąd w głowach trójki przyjaciół wziął się pomysł akurat na firmę deweloperską?

Cała historia zaczęła się w Stanach Zjednoczonych. Byliśmy tam w trójkę – ja, Grzegorz Zagrabski i Jakub Kamiński. W Polsce otworzyło się po 89’ dużo możliwości, a my tęskniliśmy za krajem. Moi dwaj wspólnicy pierwsi przeprowadzili do Polski. Ojciec Jakuba Kamińskiego prowadził firmę deweloperską. Jakiś czas później zaprosił mnie do Polski mówiąc, że ma pomysł na biznes. Przyjechałem i prosto z lotniska pojechaliśmy na budowę. Zaimponowało mi to, jakie rzeczy się już w Polsce buduje. Mój ojciec, który zbudował połowę Nowej Huty i cały Chrzanów - zawsze mi mówił „tylko żebyś nie został budowlańcem, bo to najgorszy zawód.” Na szczęście czasy się zmieniły, a ja pasję do budowlanki odziedziczyłem po ojcu.

Proszę opowiedzieć o pierwszej inwestycji Wawel Service

Po założeniu firmy musieliśmy wytypować miejsca pod inwestycje, ale nie było nas stać na działkę w Warszawie. Zostałem prezesem firmy i dostałem zadanie – wyszukać ziemię pod pierwszą inwestycję w Krakowie. Znalazłem działkę na Ruczaju – od aptekarza. Niestety, trzy dni przed transakcją odmówił sprzedaży. Stwierdził, że chce się związać z renomowaną firmą, a nie z nami. Nie chciał nawet negocjować. W dzień, w którym aptekarz nam odmówił, zadzwoniła kobieta, która wywłaszczyła od Spółdzielni Kurdwanów Nowy - 75 arów terenu inwestycyjnego. Ja, jako chłopak ze Zwierzyńca, na początku nie do końca byłem zadowolony, że będziemy budować właśnie tam. Dla mnie to był kosmiczny krajobraz po Stanach – wielka płyta, na balkonach pranie, szaro-buro…  Ale wśród tych bloków, przy drodze - piękna działka. Bałem się, że krajobraz nie spodoba się wspólnikom z Warszawy, ale oni patrząc na ten teren stwierdzili „Wszystko nam się tu podoba. Tu jest dwa razy piękniej niż na Ursynowie”. Ze Stanów sprowadziłem samochód – Mazdę Millenia – stąd pomysł na nazwę dla osiedla.

Która z inwestycji zrealizowanych przez Wawel Service jest najbliższa Pana sercu?

Pierwsza inwestycja - Osiedle Millenia na Kurdwanowie - to szkoła, a szkoły się nie zapomina. W tamtym czasie wszystko było nowe, musieliśmy intuicyjnie prowadzić ten biznes. Patrząc na Wawel Service dziś, wiem, że ta szybka nauka - skok na głęboką wodę, dała nam siłę, dzięki której dziś możemy dziś świętować 20 rok działalności. Dalej budujemy na Kurdwanowie i ta radość z robienia biznesu, która towarzyszyła nam wtedy, jest cały czas.

Jak to było z zakupem mieszkań 20 lat temu?

Kiedy zaczynaliśmy, nie istniał kredyt hipoteczny, czyli ludzie właściwie „budowali” swoje przyszłe mieszkania za własne pieniądze. A właściwie, to te pieniądze dawali nam. Musieli zaufać. Ale my definiując w projektach – co, za jaką cenę, jak i kiedy będziemy budować - zawsze dotrzymywaliśmy umów. I właśnie to dało naszym Klientom poczucie bezpieczeństwa i zbudowało renomę firmy. Swoją obecną pozycję zawdzięczamy właśnie zaufaniu Klientów.

Niedawno weszła w życie Ustawa Deweloperska – jak zmieni to sytuację nabywców?

Ustawa deweloperska dla Klientów Wawel Service zmieni niewiele. Zawsze kierowaliśmy się uczciwymi praktykami. Już w tamtych czasach proponowaliśmy Klientom zabezpieczenie w postaci rachunków powierniczych. Było dla nas ogromnym zaskoczeniem, bo nikt ich nie chciał. Teraz w dobie ustawy deweloperskiej to jest mus. Tak samo jak musem jest podpisywanie umowy w formie aktu notarialnego. Naszym Klientom już sama współpraca z naszą firma daje poczucie bezpieczeństwa – nieraz sami o tym mówią. To zaufanie dostrzegają również banki, które bez żadnego problemu udzielają naszym Klientom kredytów hipotecznych - nawet na etapie tzw. „dziury w ziemi”. Nawet sami nie byliśmy w stanie ocenić ile zaufanie Klientów jest warte. Dzisiaj, dopiero w kryzysowych sytuacjach zaczynamy to dostrzegać.

Czy Wawel Service ma w planach podbój kolejnych, poza Krakowem i Warszawą, rynków nieruchomości w Polsce?

Chcielibyśmy wejść na rynek wrocławski. Gmina Wrocław jest bardzo przyjazna inwestorom i dba o rozwój infrastruktury. Wchodząc na te tereny, mamy swój cel – chcemy zostać liderem cenowym. Śledząc naszą potężną konkurencję, stworzoną w czasach prosperity, widzimy, ile firm się wycofuje z Wrocławia. My chcemy iść pod prąd. Czujemy, że marka Wawel Service zabłyśnie również we Wrocławiu.

Czego możemy życzyć Wawel Service, Panu na kolejnych 20 lat?

Tak, jak chyba każdy biznesmen w Polsce - życzyłbym sobie uproszczenia przepisów. Chcielibyśmy zmiany świadomości urzędniczej i większej przychylności. Życzymy sobie, żeby zaczęto traktować deweloperów jak na inwestorów, dzięki którym gmina ma podatki z mieszkań, ludzie mieszkania i pracę, a my - zysk, który reinwestujemy. Nie chcemy ulg – tylko uproszczenia przepisów i procedur. To jest chyba życzenie wszystkich deweloperów.

I właśnie tego życzymy Wawel Service z okazji 20 urodzin. Bardzo dziękuję za rozmowę.

Źródło: Cloud9

Wasze komentarze (0)

PARTNERZY